Chemiczna zapałka. Do wykonania tego doświadczenia potrzebne były:
Odczynniki:
-CH3OH alkohol metylowy,
-H2SO4 kwas siarkowy (VI),
-KMnO4 manganian(VII) potasu,
a oprócz tego:
-szczypce,
-kawałek waty.
Wykonanie okazało się banalnie proste i nie przysporzyło nam większych kłopotów. Liczba mnoga w tym wypadku oznacza całą "załogę" koła chemicznego. Kilka kryształków zostało polane kilkoma kroplami kwasu siarkowego (VI). Okazało się, że zarówno kryształków, jak i kropli było za dużo, ale o tym za chwilę. Watę umoczoną w denaturacie kolega ostrożnie "umieścił" w przygotowanej wcześniej mieszaninie. Oprócz zamierzonego efektu, czyli samoistnego podpalenia się waty, uzyskaliśmy także inne efekty wizualno - artystyczne w postaci rozbryzganej po ścianach dygestorium [wyciągu], a także po kitlach, spodniach itp. ciemnej cieczy, co do której składu narazie nie jestem pewien. Dowiem się co to było i zamieszczę równiania reakcji.
Czas na drugi projekt. Potrzebne były:
Odczyniki:
-żelatyna,
-K2Cr2O7 dwuchromian potasu,
-AgNO3 azotan srebra,
-woda.
Szkło i sprzęt:
-zlewki,
-szalki Petriego.
Wykonanie:
Przygotowałem żelatynę z dodatkiem dwuchromianu potasu. Po zastygnięciu żelu na szalkach Petriego naniosłem na jego powierzchnię krople azotanu srebra. Do uzyskania pełnego efektu czekać trzeba było około 48 godzin, ale myślę, że było warto. Zaobserwowałem koncentryczne rozchodzenie się osadu w środowisku żelowym, czyli wszystko zgodnie z założeniami. Poniżej dokumentacja zdjęciowa:
...po kilku dniach [postać ostateczna]:
Nie radzę powtarzać tego w domu. K2Cr2O7 jest rakotwórczy w kontakcie ze skórą i drogami oddechowymi. Tym samym mowię wszystkim: "słodkich snów".







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz